Bezhasztagu

Tabula rasa

Nowy Rok to czysta karta. Mamy przecież dwanaście, pełnych miesięcy, żeby coś naprawić, ułożyć albo zepsuć, według uznania. Możemy zmienić pracę, zacząć wszystko od początku albo od końca. Możemy wprowadzić w życie nowe cele i postanowienia, które w zeszłym roku były niemożliwe do zrealizowania. Tak naprawdę możemy wszystko, ale czy wszystko jest tego warte?

Wydarzyło się wiele, prawda? Kilka dobrych chwil, kilka momentów zwątpień i rozczarowań. Ale właśnie dlatego życie jest piękne, wiesz? Co by się nie działo, jeśli jesteś zdrów, wierzysz w siebie i masz obok prawdziwych przyjaciół, naprawdę możesz więcej, niż Ci się wydaje. Tylko nie czytaj tych wszystkich pierdół w sieci, nie spędzaj godzin przed telefon czy laptopem. Żyj sobie po swojemu, według własnych zasad i z własną ambicją w zanadrzu.

Zróbmy teraz małe podsumowanie 2018 roku:

Uśmiechałeś się bez powodu? Nawiązałeś nowe znajomości? Zrobiłeś coś, czego nigdy wcześniej byś się po sobie nie spodziewał? Tak? O, to tak jak ja! Marzyłeś o lepszej przyszłości? Chciałeś czegoś „bardziej” i „więcej”? Chciałeś lepszej pracy czy związku, o którym z dumą mógłbyś opowiadać znajomym? Tak? O, to tak jak ja! Dostałeś też pewnie po łapach i zrozumiałeś, na kogo możesz liczyć, a kogo lepiej unikać. Jesteś bogatszy o nowe wnioski, doświadczenia i, stety, niestety, rozczarowania. Ale wiesz, co jest w tym wszystkim najlepsze? Nawet jeśli poprzedni rok nie dał Ci tego, czego pragnąłeś i oczekiwałeś, to oznacza tylko jedno; najpiękniejsze dopiero przed Tobą!

 

fot. Natalia Jamróz

 

Nie marudźmy, nie narzekajmy non stop, bo wypłata za mała, bo zupa za słona. Zawsze coś będzie nas wkurzać, zawsze kogoś będziemy chcieli zamordować albo przynajmniej przywalić mu z liścia. Ale zawsze też będziemy coś doceniać, będziemy kogoś kochać i będziemy czegoś pragnąć najbardziej na świecie. Taka, o, życiowa równowaga, co by nie było ani za dobrze, ani za źle (chciałam tutaj użyć innego słowa, zaczynającego się na „chu”, ale uznałam, że nie wypada:D). Tylko od nas zależy, które drzwi otworzymy i za którą klamkę „pociągniemy”. Wiem, że na pewne sprawy wpływu nie mamy, bo czasem słońce, a czasem bójka i płacz, ale pamiętaj, że nawet jeśli nie otrzymałeś klucza do drzwi, które interesują Cię najbardziej, klucz zawsze można dorobić 🙂 I wiesz co? Ten rok będzie wyjątkowy! Jeśli dostaniesz wymarzoną pracę albo wygrasz w totka, to z góry gratuluję. Ale nie chodzi mi o sprawy materialne. Przegadaj z kimś całą noc, płacz, bo Ty jesteś na „tak”, a on na „nie”. Popełniaj błędy, wierz, w co chcesz, wypij czasem za dużo. To przecież Twój rok!

 

fot. Natalia Jamróz

 

Każdego z nas 2018 rok w jakiś sposób zaskoczył. Ja, na przykład, zaskoczyłam też samą siebie. Podróżowałam, złapałam odwagę za rękę i wcale nie przeklinałam mniej, niż to sobie na początku roku obiecywałam. Popełniłam kilka błędów, dzięki czemu nauczyłam się rozmawiać sama ze sobą. Wiem, czego chcę i czego oczekuję. Wiem,  kto jest moim przyjacielem, a kto wcale nie życzy mi dobrze. Wiem, że mogę dużo albo nawet „więcej”, jak sobie uznam. Wiem, że jedyną osobą, od której mam prawo wymagać wiele, jest ta, którą widzę każdego ranka w odbiciu lustrzanym. Wiem, że czasem jedna decyzja może wywrócić nasze życie do góry nogami. Wiem, że po burzy wychodzi słońce i jakkolwiek banalnie to brzmi, dopiero po burzy dostrzegamy długo-oczekiwaną tęczę. Wiem, co zrobię w Nowym Roku, a co pozostanie tylko planem. Wiem, co zjem, co zobaczę, gdzie chciałabym wyskoczyć.

Nie wiem tylko, kogo spotkam, kogo pokocham i komu dam klucz do swojego życia. A Ty? Jakie masz plany na Nowy Rok?

/ / / /