Bezhasztagu

Wrażenia, seria 1

Drodzy Państwo, szykujcie popcorn, coca-colę i rozsiądźcie się wygodnie. Czas na pierwsze porównanie!

Jestem w Holandii trzy tygodnie. Wnioski? Swoich własnych nie wyciągnęłam jeszcze zbyt wiele, dopiero co się rozpakowałam. Mieszkam jednak u przyjaciół, których codzienność i życiowe doświadczenia w Holandii dały mi do myślenia. Dzisiejszy pojedynek oceniać więc będą trzy osoby: ja – świeżak z pierwszym wrażeniem w głowie oraz moje dwie przyjaciółki, które pomogły mi w rozdzieleniu poniższych punktów! Jesteście gotowi? Uwaga! Uwaga! Przed Wami:

Polska & Holandia!

  1. Punkt pierwszy, i najistotniejszy, zdobywa Polska!
    Przyjaciół oszukasz, nawet legginsy oszukasz, ale serce wie swoje i nie przegadasz! Minęły dopiero trzy tygodnie, i mimo, iż jestem szczęśliwa, gotowa na zmiany i mam obok siebie wspaniałych ludzi, tęsknie za domem jak cholera! W małej wiosce na Śląsku zostawiłam nie tylko rodziców i mojego małego, czworonożnego przyjaciela, ale także ogromną cząstkę siebie. Wniosek? Nieważne, gdzie będę, czego się nauczę i co uwiecznię na fotografiach – dom jest tam, gdzie ludzie, których kocham.
  2. Holandia nie zostaje w tyle, błyskawicznie nadrabia pierwszy, stracony punkt!
    Wyobraź sobie następującą sytuację. Wchodzisz do apteki, aby odebrać leki. Dopiero po dłuższej chwili orientujesz się, że nie masz przy sobie ani gotówki, ani karty kredytowej, bo twój portfel leży sobie, jak gdyby nigdy nic, na kuchennym stole. Panika, złość i wstyd za 3, 2… Nie. Stop. Jesteśmy przecież w Holandii! Tutaj lekarstwa wydawane są za darmo. Nie musisz martwić się, że do dziesiątego zostały jeszcze dwa tygodnie, a cena przepisanych przez lekarza leków to trzycyfrowa suma. W wielkim skrócie; holenderska służba zdrowia wbiła mnie w podłogę. Stan szpitali, podejście personelu do pacjentów, dostępne leki i terapie przekroczyły moje najśmielsze oczekiwania. Ludzie wymagający hospitalizacji otrzymują jednoosobowy pokój z łazienką, kartę menu z posiłkami  i całodobową opiekę, której niczego zarzucić nie można.
  3. Punkt trzeci trafia w ręce… Holandii!
    Po kilku dniach spędzonych w Rotterdamie wybrałam się na spacer. Chciałam się rozejrzeć, odstresować, złapać trochę świeżego powietrza. Po przejściu kilku kilometrów wśród łąk, drzew i ogólnie pojętej natury, doszłam do dwóch wniosków; po pierwsze, czas zacząć biegać, grzech nie skorzystać z takich terenów, po drugie, Holendrzy są naprawdę bardzo mili! Każda napotkana osoba, mimo, iż mnie nie znała i pierwszy raz widziała mnie na oczy, uśmiechała się do mnie życzliwie i mówiła mi „cześć”. W mieście ciężej o takie zachowanie, nie będziemy przecież szczerzyć się do wszystkich wokół i robić z siebie wariata, ale przy spotkaniu 1:1 jestem jak najbardziej na „tak”!
  4. Polska 2:3 Holandia
    Wiele można nam zarzucić, to prawda. Jednak polskie pieczywo nie ma sobie równych! Świeża kromka pełnoziarnistego chleba, czy chrupiąca bułka z serkiem topionym są obowiązkowym posiłkiem w mojej karcie menu. Na szczęście, polskich sklepów w Holandii nie brakuje, mogę więc spać spokojnie, marząc o pysznych kanapkach na śniadanie!
  5. Pogoda! Bum, punkt dla Polaków!
    Mimo, iż w tym roku wiosna się nie śpieszy i deszcze niespokojne zaatakowały również nasz kraj, to holenderska pogoda potrafi zdołować. Przez pierwsze dwa tygodnie lało dzień w dzień, noc w noc, bez wyjątku. Liczba filmów na Netflixie, których nie widziałam, wyszczupliła się znacząco. Jak widać, nostalgiczne klimaty, przemoczone buty (tak, mówię o sobie) i grad-niespodzianka nie są dla Holendrów niczym zaskakującym. Dla mnie są, zwłaszcza, gdy parasol i kurtka z kapturem nie mają za wiele wspólnego z moim wyjściem z domu 😀
  6. Polska – podatki – Holandia, punkt dla Holendrów!
    Co kraj, to obyczaj. Co kraj, to podatki. Holendrzy jednak na tę kwestię nie narzekają, ponieważ nie mają na co narzekać. Ich pieniądze nie znikają bez śladu, długie kolejki i wydłużony czas oczekiwania (poza korkami) nie mają prawa bytu, a pieniądze wykorzystywane są w należyty sposób. Holenderska polityka to czyste karty i uczciwa gra. W takiego pokera, bez ściemy i kombinacji, sama chętnie bym zagrała 😉
  7. Polskie & holenderskie dzieci
    Holenderskie dzieci to najszczęśliwsze maluchy na świecie. Składa się na to wiele czynników, jednak jeden z nich spodobał mi się szczególnie; brak prac domowych! Edukacja i kształcenie to zadanie szkół, dlatego po powrocie do domu najmłodsi spędzają więcej czasu z rodziną, cieszą się beztroską i przeżywają dzieciństwo w najlepszy z  możliwych sposobów!

 Holandia wygrywa 4:3!

Podsumowując; Holandia to kraj, w którym dba się o potrzeby obywateli. Państwo jest dla ludzi, nie ludzie dla państwa. Na przykładzie moich przyjaciół mogę śmiało stwierdzić, że jeśli zdecydujecie się na przeprowadzkę do Holandii ze swoimi najbliższymi, na pewno nie będziecie żałować. Początki zawsze są trudne, ale mijają, dając nam szansę na szczęśliwe życie i czerpanie radości z każdego, mijającego dnia! Dlaczego pojawił się w ten wpis? Ponieważ sama chętnie do niego wrócę za parę miesięcy. Wrócę, przeczytam jeszcze raz wszystko, co napisałam i dam znać, jak wiele się zmieniło, a co pozostało bez zmian. Póki co wiem jedno; cieszę się, że tutaj jestem! 

 

 

/ / / /

    you may like this post